W artykule zaprezentowane zostały problemy z jakimi można spotkać się zgłębiając zależności pomiędzy eGovernment a administracją wirtualną. Szczególnie nacisk położono na relacje jakie zachodzą we współczesnej administracji na styku z klientami. 1. eGovernment a administracja wirtualna
Pojęcie eGovernment dotyczy teleinformatyki w administracji wszystkich szczebli państwa. Jednak na pełną zawartość informacyjną składają się dwa elementy: zinformatyzowana administracja i elektroniczna demokracja [1]. Wówczas możemy mówić o elektronicznym rządzie, czyli eGovernment (pojęcie to jest tłumaczone w szerokim aspekcie jako elektroniczne państwo [2] lub też ściśle słownikowo jako elektroniczny rząd). Obydwa te pojęcia są ze sobą nierozdzielnie związane choć można tu mówić o ich rozdzielnym tworzeniu. Podczas gdy inicjatywy zmierzające do realizacji idei administracji zinformatyzowanej są w ograniczonym, ale jednak, zakresie wprowadzane w życie to elektroniczna demokracja jest jedynie hasłem na jakie powołują się politycy. Pojęcie administracji wirtualnej, które tu zostanie zaprezentowane, to docelowy etap działań na drodze do realizacji zasad pełnego społeczeństwa informacyjnego. Etap ten jednak nie występuje jeszcze dotychczas nigdzie.
Podana wyżej klasyfikacja kroków jest dalej idąca niż zaprezentowana w strategii ePolska [3]. Na potrzeby pomiarów postępów informatyzacji administracji opracowano tam skalę pięciu poziomów elektronicznego świadczenia usługi. Składają się nań:
Pojęcie wirtualności odnoszące się do administracji sugeruje w swej nazwie jej rzeczywiste nieistnienie. Jest to rodzaj uproszczenia mający na celu lepsze podkreślenie lub też, wyraźniejsze unaocznienie możliwości jakie niesie współczesna teleinformatyka. Wirtualność jest cechą oznaczającą byt nie istniejący materialnie co w rzeczywistości nie jest możliwe w odniesieniu do administracji. Zawsze spotkać będzie można klienta urzędu, który zechce osobiście udać się w określonej sprawie. Administracja składa się z kadry urzędników oraz zasobów informacyjnych jakie posiadają. Na to wszystko nałożone są kompetencje skutkujące określonymi decyzjami. Określenie wirtualności można z powodzeniem zastosować do kadry urzędniczej w takim mianowicie aspekcie jak jej nieobecność w tradycyjnie pojętym biurze - system telepracy. Wizja ta wcale nie jest tak nierealna i w zasadzie do wykonania. Obok kadry urzędniczej pozostają jednak zasoby informacyjne. Owe zasoby w postaci szeregu danych i faktów, dokumentów źródłowych, są istotną przeszkodą w spełnieniu tej wizji. Współcześnie, brak jest mianowicie ich odwzorowania w dokumentach elektronicznych. Nie istnieje elektroniczny obieg dokumentów źródłowych choć trwają intensywne prace w tym kierunku [4]. Zasoby informacyjne to wszelkie dane i informacja oraz techniki informacyjne posiadające wymierną wartość mogące zostać użyte do produkcji dobra lub usługi [5]. W gestii administracji jest ich wiele. Spośród ważniejszych można tu przytoczyć chociażby: rejestr PESEL, Centralny Rejestr Ubezpieczonych, rejestr NIP, rejestr osób ubezpieczonych czy też rejestr majątku państwa [5]. Informatyzacja zasobów informacyjnych urzędów to jeden z najważniejszych celów jakie należy postawić przed rządem. Skala zagadnienia jest poważna zaś środki przeznaczone na ten cel niewielkie. Korpus urzędniczy sam w sobie nie ma mocy sprawczej w kierunku zmian organizacyjnych i technologicznych. Scentralizowane zasoby informacyjne to istotne dla bezpieczeństwa państwa aktywa. Niestety wyniki dotychczasowych prac w tej dziedzinie nie napawają optymizmem. Kilka rozpoczętych projektów mimo upływającego czasu wciąż nie może doczekać się końca. Są to wielkie wpadki informatyczne, zaś ilość środków jakie budżet państwa na nie przeznaczył, przekracza racjonalność ich wydatkowania. Decydujące znaczenie w rozwoju eGovernment ma wiele czynników. Są wśród nich: umożliwienie dostępu do coraz większej ilości informacji, przyśpieszenie i ułatwienie metod przetwarzania tej informacji, szybkość obiegu wiadomości, przekazu i dokumentów, możliwość powszechnego stosowania nowoczesnych metod analizy i zarządzania, powszechność i równość w dostępie do płaszczyzny wymiany informacji. 2. Relacje z klientem
Czy pojęcie relacji z klientem ma rację bytu w administracji? Do niedawna samo określenie: klient, było ze wszech miar nie adekwatne w stosunku do osoby, która pragnęła załatwić sprawę. Określenie to w swej istocie ustanawia bowiem inny sposób myślenia o całym toku postępowania. To nie petenci są dla administracji lecz administracja ma swych klientów. Klient a więc osoba mogąca coś żądać i pragnąca zostać szybko i kompetentnie obsłużona. Klient może być również niezadowolony a także usatysfakcjonowany. Czy więc po takim wstępie, w administracji należy budować relacje z klientem. Czego oczekuje klient administracji po urzędzie? Jego oczekiwania skupiają się na szybkiej, sprawnej obsłudze oraz zapewnieniu iż systemu teletransmisyjne są bezpieczne i wiarygodne [6]. Gdyby mówić o klientach w rozumieniu działalności gospodarczej to ilość klientów na rynku jest ograniczona. Fakt ten nabiera znaczenia szczególnie dzisiaj, gdy rynki stają się coraz bardziej konkurencyjne. Firmy tego świadome, które potrafią przywiązać do siebie klienta mają szansę na zbudowanie stabilnej przewagi rynkowej. Jednakże administracja nie działa na konkurencyjnym rynku, jest na nim monopolistą. Cóż więc jest zyskiem z obsługi klienta dla administracji? Obszarów w jakich pojęcie zysku można by zastosować jest kilka. Dla każdego z podanych powyżej obszarów można wyodrębnić szczegółowe kroki jakie należy podjąć, zaś realizacja tychże skutkować powinna podniesieniem poziomu zysku. Przy założeniu, że urząd dokonał analizy elementów składających się na konkretny obszar zyskowności jest możliwe uzyskanie analitycznych miar poziomu zyskowności w ujęciu cząstkowym. Poziom zysku administracji można by liczyć klasycznie stopą zwrotu z inwestycji (ROI). Jednak ważniejszym aspektem wydaje się być zwiększający się w czasie poziom ocen jakie zwraca klient w stosunku do urzędu. Po przejściu przez etap wstępny (punkt informacyjny), klient kieruje się do właściwego referatu ze względu na sprawę z jaką zwraca się do urzędu. I tu dotychczas stosowane było tylko jedno rozwiązanie, wysoce nie komfortowe, mianowicie referaty umieszczane były w ramach określonych lokalizacji w zupełnie różnych miejscach. Skutkiem tego była konieczność przemieszczania się po urzędzie sporych rzesz klientów. Wychodzono wówczas z założenia, że jeżeli ktoś czegoś potrzebuje to szukając po gmachu - znajdzie. Obecna tendencja raczej odchodzi od takiego rozwiązania. Spróbowano mianowicie wykonać ruch odwrotny i skutek okazał się zdecydowanie lepszy. Na potrzeby interesanta - klienta w jednym określonym miejscu - umieszczono delegatury referatów. Tak więc klient chcący załatwić sprawę nie poszukuje już właściwych "drzwi" - idzie on tylko w jedno miejsce. Relacja jest tu właściwa. Klient załatwia sprawę "z urzędem" - w tym znaczeniu jedno miejsce, nie zaś "z urzędnikami" - wiele miejsc, pokoi. Sytuacja tak zaaranżowana ogniskuje na konkretnym urzędzie, nie referacie, całą uwagę ale i całą odpowiedzialność. Relacja jest tu jeden do jednego. Utworzenie takiego miejsca jest przejawem leczenia, swego rodzaju, schizofrenii administracji. Utrzymanie pozytywnych relacji jest w takim przypadku zdecydowanie łatwiejsze i skuteczniejsze. Ostatnim etapem jak zwykle w takim łańcuchu jest człowiek. Konkretny urzędnik mający w swej kompetencji załatwienie określonych spraw. Jest to ostatni element ale zdecydowanie najważniejszy. Można tu wspomnieć o takich ważnych elementach jak odpowiednie wykształcenie urzędnika do kontaktów z klientami. Musi to być człowiek asertywny. Ktoś kto potrafi wczuć się w potrzeby klienta. Celowo nie zostało przywołane tu w tym miejscu specjalizowane oprogramowanie, np. klasy CRM, gdyż jest to już sprawa wtórna a dla urzędu z pewnością kosztowna. Jednak gdyby w pełni zrealizować idee zarządzania relacjami z klientem, wówczas owe oprogramowanie byłoby wymagane. Miejsce urzędnika jest tu szczególnie istotne lecz jednocześnie obarczone sporym ryzykiem, mając za cel "zysk administracyjny". Ciekawym więc i coraz szerzej stosowanym rozwiązaniem jest tu przenoszenie kontaktów z poziomu urzędnik - klient do poziomu komputer (terminal on-line) - klient. 3. Podsumowanie
Czy pojawi się administracja wirtualna, nie wiadomo. Idea ta jest jeszcze na tym etapie nieco odległa. Można wskazywać na pewne aspekty, szczegółowe rozwiązania jakie przybliżają do jej realizacji. Jest to na tyle rozległe zagadnienie, iż nie sposób w całym zakresie go tu omówić. Pojawiają się przesłanki, które wskazują, że wcześniej doczekamy się utworzenia zrębów elektronicznego państwa, tu w aspekcie elektronicznych wyborów, niż zrealizuje się idea elektronicznej administracji.Samo powstanie w przyszłości administracji elektronicznej nie stanowić będzie przesłanki do utworzenia jej wirtualnego odpowiednika. Wcześniej umożliwiony zostanie zapewne wirtualny dostęp do administracji. Przemiana ta wynikać będzie ze zmian w sposobie myślenia kadry urzędniczej. Proces ten podparty rachunkiem ekonomicznym doprowadzi jednak zrealizowania w pełni idei administracji funkcjonującej 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu (24X7). Artykuł recenzowany. Ukazał się w materiałach konferencyjnych: "Electrinic Commerce 2003 - Badania i rozwój". |
Świetne pomysły. Jak je skutecznie prezentować i bronić ich przed destrukcyjną krytyką
Haker umysłów. Wydanie kieszonkowe
Algorytm sukcesu. Wprowadź swoją firmę na ścieżkę rozwoju
Mistrz perswazji. 500 zasad psychologii sprzedaży
Zasługujesz na szacunek! Bądź pewny siebie i asertywny
Superkompetencja. Sześć fundamentów, dzięki którym osiągniesz pełnię swoich możliwości
Strategie inwestycyjne. Jak z głową zarabiać na giełdzie
ZUS, L4, PIT. Co powinieneś wiedzieć o wynagrodzeniach pracowniczych
Polski e-konsument - typologia, zachowania
Władza. Dlaczego jedni ją mają, a inni nie
Czas. 52 sposoby na to, by zaczął pracować dla Ciebie
Kult klienta. Doskonała obsługa kluczem do sukcesu firmy
Excel 2010 PL. Programowanie w VBA. Vademecum Walkenbacha
HRMarketing. Nowe spojrzenie na rolę HR-u w firmie