SYMULOWANIE PRACYSymulowanie pracy nigdy nie było tak proste jak teraz. Skąd pracodawca ma się dowiedzieć, że penetrujemy akurat elektroniczne sklepy, a nie zajmujemy się ważnym projektem? Jeśli nie zagląda nam w ekran monitora nie domyśli się przecież, że jesteśmy zaabsorbowani rzeczami dalece odbiegającymi od spraw firmowych. Nieetyczne jest popieranie cyberslackingu i z całą pewnością powinno się tego zabraniać. Skoro jednak tyle osób to praktykuje to należy je uczulić na to, że zjawisko to będzie coraz bardziej tępione przez właścicieli firm. Już teraz niektórzy zdesperowani pracodawcy postanowili podjąć w tym kierunku poważne kroki instalując oprogramowanie monitorujące ścieżki jakimi się poruszamy w Internecie w czasie pracy. Dlatego zanim zaczniemy buszować po sieci upewnijmy się czy nie jesteśmy śledzeni przez takiego szpiega. Jeszcze lepiej byłoby zaprzestać uprawiania beztroskich wędrówek po bezdrożach sieci. Nic nie jest tak ważne jak posiadanie pracy, szczególnie teraz w dobie tak okrutnego bezrobocia. SZKODLIWOŚĆ DLA FIRMYCyberslacking będzie coraz bardziej zauważany i tępiony przez pracodawców również w Polsce, gdyż jest zjawiskiem, które destrukcyjnie wpływa na działalność firmy. Wprowadza ogólne wyniszczenie poprzez stopniowe paraliżowanie istotnych działań. Pracownicy powinny wykazać się większą rozwagą w niefrasobliwym nadużywaniu Internetu w celach prywatnych, pracodawcy zaś powinni być czujni.
Spadek produktywności pracowników Pracownik, który przeznacza dużo czasu na surfowanie po Internecie zobligowany jest potem do nadrobienia zaległych obowiązków. Pozostaje wówczas po godzinach w pracy lub poświęca na ten cel domowe wieczory. Nie zawsze jednak to starcza i aby nadgonić zmarnowany czas wykorzystuje też noce. Projekt wprawdzie zostaje ukończony jednak cierpi na tym kondycja psychiczna i fizyczna pracownika. Następnego dnia w pracy jest zmęczony i mało produktywny. Rzeczy, które mógłby wykonać w kilka minut zajmują kilka godzin. Ogólne wyczerpanie nie pozwala dostatecznie skupić się na wykonywanych zadaniach. Brak koncentracji i ogólne zamieszanie w głowie są przyczyną popełniania wielu błędów. Oprócz tego zapomni przesłać obiecane dokumenty do kontrahentów, uaktualnić stronę internetową oraz odpowiedzieć na zapytania klientów. W efekcie błędy te prowadzą do osłabiania pozycji firmy. Nadszarpnięty wizerunek firmy Pracownicy nadużywający sieci w pracy mogą bardzo łatwo przyczynić się do zburzenia wypracowanego wizerunku firmy. Powodów tego może być bardzo wiele. Jednym z nim jest chociażby lekceważenie klienta, na którego zapytania pracownicy nie mają czasu odpowiadać lub też czynią to zbyt lakonicznie. Innym zagrożeniem jest wykazywanie skłonności do oglądania stron o kontrowersyjnych treściach (strony erotyczne, rasistowskie). W przypadku gdy prawda wyjdzie na jaw prestiżowy wizerunek firmy może ulec zachwianiu. Zaniedbywani klienci i partnerzy mogą wyrobić nową opinię firmie zarzucając jej brak sprawowania kontroli nad poczynaniami pracowników. Każda szanująca się korporacja nie powinna dopuścić do tego typu incydentów. Przeciążanie sieci Uprzyjemnianie sobie czasu na surfowaniu i zbieranie wszystkiego co znajdzie się w zasięgu naszej ręki może być powodem przeciążenia sieci. Wszystko jest zależne od tego jakim łączem dysponuje firma jednak w przypadku kiedy wielu pracowników ściąga z Internetu monstrualne pliki graficzne, muzyczne i video można się spodziewać, że sieć będzie funkjonowała znacznie wolniej. Może nawet też dojść do sytuacji kiedy zwyczajnie się zatka. Sytuacja taka może sparaliżować firmę. Brak dostępu do Internetu i niemożliwość skorzystania z poczty elektronicznej może być powodem wielu problemów szczególnie w przypadku dużych korporacji. Istotne projekty, dokumenty i informacje nie trafią do kontrahentów i partnerów na czas na czym może ucierpieć przyszła i obecna współpraca. Wiele strategicznych spraw firmowych może ulec załamaniu. Zostaną utracone potencjalne szanse i możliwości. Wirusy i dialery Jednym z mankamentów surfowania w Internecie jest niebezpieczeństwo zwabienia wirusa. Robaka takiego można złapać wędrując po rozmaitych serwisach lub otrzymać go razem z wiadomością e-mail. Dlatego najlepiej nie otwierać załączników pochodzących z nieznanych źródeł. Jakie mogą być konsekwencje działania wirusa, który "zamieszkał" w naszym komputerze o tym każdy chyba wie. Cała dotychczasowa praca może zostać unicestwiona. Jeśli wirus jest groźny może "skonsumować" całą zawartość naszego dysku. Stracić można wszystko na co tak długo pracowaliśmy. Jeśli będą to ważne dokumenty, raporty, analizy itp. ucierpi na tym firma a przy okazji także my otrzymując od szefa reprymendę lub co gorsza wymówienie. Innym zagrożeniem dla firm, które używają modemu są dialery czyli programy, które łączą się z Internetem z numerem 0700. Można je złapać na przykład wtedy gdy instalujemy różnego rodzaju dodatki tzw. plug-iny. Najbardziej bezwględne okazują się być strony o treściach erotycznych, do których dostęp często wymaga ich instalacji. Niezadowalające wyniki finansowe Mierne wyniki finansowe firmy są konsekwencją przedstawionych zagrożeń. Niewątpliwym zaś sprawcą słabnącej kondycji przedsiębiorstwa jest cyberslacking. Jego szkodliwość widoczna jest na każdym etapie i powoduje:
Jak wykazały badania ankietowe: "Internet w pracy" 18% pracodawców sądzi, że korzystanie z sieci rozwija niezależnie od celu, 21% nie wie jaki jest stosunek przełożonego do tej kwestii, 13% nie aprobuje, lecz nie stosuje żadnych sankcji. Prawie połowa (45%) respondentów twierdzi, że szef pozwala na korzystanie z sieci w godzinach pracy, jeśli pracownik w tym czasie nie ma innych obowiązków.
IDENTYFIKACJA I ZWALCZANIE CYBERSLACKINGUNadużywanie sieci przez pracowników może doprowadzić firmę do rozpaczliwych wyników finansowych. Aby nie dopuścić do tak drastycznej w skutkach sytuacji pracodawcy muszą zacząć poważnie traktować zagrożenie jakim jest cyberslacking. Być może nie jest jeszcze za późno na zastosowanie rozwiązań, które pozwolą zwalczyć tego bezwzględnego "oprawcę". Jeśli problem został dostrzeżony jest to pierwszy istotny krok w walce z tym zjawiskiem.
Ustanowienie nowego kodeksu pracy Większość pracodawców posiada standardowe umowy, które są podpisywane przez pracownika w momencie rozpoczęcia pracy. Rzadko, który właściciel firmy obwarowuje się dodatkowymi paragrafami dotyczącymi wykorzystania sieci w pracy. Wraz z Internetem wkroczyły do firm nowe uwarunkowania, które powinny znaleźć swoje miejsce także w umowie. Wyznaczenie zakresu korzystania z Internetu pozwoli pracodawcy respektować i karać pracownika w przypadku wyraźnych nadużyć sieci. Sprawowanie bieżącego nadzoru poprzez zaglądanie w monitor pracownika Choć metoda ta wydaje się trywialna to doskonale może się sprawdzić w małych firmach, które nie mają wystarczająco dość środków finansowych, aby wdrożyć inne rozwiązania. Aby kontrolować poczynania swoich pracowników przełożony może niespodziewanie podejść do stanowiska pracy i sprawdzić czym się on zajmuje. Jeśli przyłapie niesfornego pracownika na beztroskim surfowaniu po sieci może go upomnieć lub ukarać. Pewne jest to, że osoba ta nie będzie kolejny raz ryzykowała. Jeśli pracownicy będą zdawać sobie sprawę ze stosowanych przez szefa nalotach będą wówczas się kontrolować. Metoda ta ma szansę na powodzenie jedynie wtedy, kiedy przełożony będzie poważnie zwalczał złe nawyki stosując liczne sankcje karne. Strach przed utratą pracy jest tak wielki, że pracownicy nauczą się walczyć ze słabością jaką jest surfowanie po Internecie. Zezwolenie na wykorzystywanie Internetu po godzinach pracy Osobom, które mają liczne powody i potrzebę, aby skorzystać z Internetu pracodawca może zaproponować dostęp do sieci, ale po godzinach pracy. Przypuszczalnie wielu pracowników podziękuje za taki przywilej wybierając możliwość szybszego powrotu do domu. Pracodawca jednak będzie miał poczucie, że zaproponował właściwe rozwiązanie. W związku z tym może bezwględnie zabronić używania Internetu w celach prywatnych w godzinach pracy. I na nic się zdadzą wówczas tłumaczenia, że pilnie musieliśmy zweryfikować kilka informacji. Udostępnienie jedynie wewnętrznych zasobów Aby uniemożliwić pracownikom dostęp do Internetu można utworzyć wewnętrzny system firmowy tzn. Intranet. W jego ramach możliwym staje się udostępnienie zasobów, które zostały wcześniej zebrane z globalnej sieci lub firmowych sektorów. Z jednej strony udostępnienie Intranetu może ograniczyć wiele możliwości np. pozyskanie rozległej wiedzy, najświeższych wiadomości lub weryfikację konkurencji, z drugiej zaś nie dopuści do niszczycielskiej mocy cyberslackingu. Utworzenie specjalnego stanowiska pracy W Stanach jednym z rozwiązań jest utworzenie nowego miejsca pracy dla osoby, która zajmuje się tylko pozyskiwaniem informacji dla wszystkich pracowników. Menedżer informacji to nowe stanowisko osoby, do której kompetencji należy również jej filtrowanie. Działanie takiego pracownika polega na zbieraniu "zamówień" na konkretne treści. Następnie są one przekazywane we właściwe ręce. Przeszkolenie pracowników w zakresie przeszukiwania informacji Alternatywą dla utworzenia stanowiska pracy dla menedżera informacji może być zwyczajnie przeszkolenie pracowników w zakresie przeszukiwania różnych treści. Okazuje się bowiem, że większość czasu jest przeznaczana na zlokalizowanie właściwej informacji w Internecie. W sieci znajduje się wiele bezwartościowych serwisów, które jedynie ją zaśmiecają. Szkolenie takie pozwoli pracownikom pozyskać wiedzę z zakresu wyszukiwania potrzebnej informacji. Blokowanie dostępu do niektórych stron internetowych oraz niektórych typów plików Ściąganie niektórych "ciężkich" plików graficznych, muzycznych lub video może być bardzo obciążające i zablokować sieć. Aby uniknąć tego typu problemów można skorzystać ze specjalnego oprogramowania, które uniemożliwia pobieranie wskazanych plików. Inną z opcji jest blokowanie dostępu do określonych stron. Pracodawcy asekurują się w ten sposób przed odwiedzaniem serwisów o niemoralnej tematyce. Respondenci wyżej przytaczanych badań zapytani czy w ich firmie przeciwdziała się wykorzystaniu Internetu w celach prywatnych w 59% odpowiedzieli, że nie ma takiej potrzeby. Powstaje pytanie czy pracodawca nie widzi takiej konieczności czy też sami pracownicy?
Zainstalowanie programu monitorującego ruchy użytkownika po Internecie Najbardziej profesjonalną metodą, która umożliwia monitorowanie aktywności użytkowników w korzystaniu z Internetu jest specjalne oprogramowanie. Przykładem takiego programu jest ProxyInspector firmy ADVSoft. Program ten współpracuje z popularnym proxy serwerem WinGate. Pobiera z niego logi i na ich podstawie dokonuje analizy statystycznej ruchu w Internecie. Tworzy raporty z wykresami zawierające np. statystyki aktywności wybranych użytkowników w tym wykazy najczęściej oglądanych stron. Bieżące raporty są generowane w czasie rzeczywistym w formie strony internetowej. Możemy również obejrzeć natężenie wykorzystania różnych usług sieciowych (np. poczta elektroniczna). Wersja shareware jest dostępna na stronie www.proxyinspector.com. Innym programem przeznaczonym do kontrolowania wykorzystania zasobów Internetu przez pracowników firmy jest Websense Enterprise, dominujące na rynku oprogramowaniem typu EIM (Employee Internet Management) firmy Websense. Pozwala ono monitorować, raportować i zarządzać ruchem wychodzącym z sieci wewnętrznej korporacji do Internetu. Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.I. Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.II. Cyberslacking - zagrożeniem dla firm, cz.III. Tekst pochodzi z Poradnika Praktycznego: "Cyberslacking i spamming - zagrożeniem dla firm", który ukazał się w magazynie Internet. |
Zarządzanie kreatywnymi pracownikami
HRMarketing. Nowe spojrzenie na rolę HR-u w firmie
Partnerski HR nowe normy efektywnej rekrutacji, pracy i szkolenia dzisiejszej kadry pracowniczej
Proces grupowy. Poradnik dla trenerów, nauczycieli i wykładowców
Controlling personalny w przedsiębiorstwie
Postępowanie z uciążliwymi pracownikami
Zarządzanie talentami w organizacji
Wartościowanie stanowisk pracy